Tort miodowy powstał dlatego, gdyż zatęskniłam ostatnio za smakiem
miodownika, a że zbliżają się święta, postanowiłam przygotować ciasto z blatami miodowymi, przełożone dwoma rodzajami kremu, które będzie ładnie prezentowało się na świątecznym (i nie tylko) stole.
Wykonanie ciasta nie jest trudne, choć czasochłonne, gdyż przygotowanie i upieczenie
6 blatów (zostały wykonane w tortownicy o średnicy 18cm) pochłania sporo czasu. Blaty po upieczeniu nie twardnieją tak bardzo jak w przypadku miodownika, choć ja swoje dla pewności przetrzymałam przez noc zafoliowane w lodówce, dopiero następnego dnia przełożyłam je kremem. Gotowy tort ponownie leżakował w lodówce przez dobę. Po tym czasie blaty zmiękły i połączyły się smakowo z kremem.
Kremy, jakie wykorzystałam do przełożenia tortu, to klasyczna masa budyniowa oraz masa krówkowa/kajmakowa o smaku kakao.
Kiedyś wysłałam mojego M. do sklepu po masę krówkową, wrócił z nią, ale nie zauważył jednego szczegółu: była to masa o smaku kakao, a więc nieco inna w smaku i nie nadawała się w tamtym momencie do zaplanowanego przeze mnie
ciasta krówka. Puszka z masą czekała więc na inną okazję, która nadarzyła się właśnie teraz, gdyż do tortu miodowego postanowiłam przygotować masę kajmakową, a dodatek kakao sprawił, że jest ona nieco mniej słodka, z wyczuwalnym aromatem kakao i ładnym brązowym kolorem, kontrastującym w torcie z jasną barwą masy budyniowej.