Deser pomarańczowo-czekoladowy

Po świątecznych ciastach przyszła pora na coś lżejszego, a deser podany w pucharku to świetna propozycja na sylwestra lub noworoczny podwieczorek. Delikatna jogurtowa pianka pomarańczowa połączona z czekoladową śmietankową warstwą to duet bardzo zgrany, niezbyt słodki, a do tego ładnie prezentuje się w pucharku lub szklance.
Taki deser jest prosty w podaniu, nie trzeba martwić się o krojenie czy talerzyki, więc można go śmiało podać na sylwestrowym przyjęciu.
Z podanego przepisu przygotujecie 2 pucharki.

czekoladowo-pomarańczowa pianka

Miodownik z orzechami

Miodownik, znany też pod nazwą stefanka albo snickers, jest ciastem, na które składają się miodowe blaty w różnej ilości (od 2 do 8), krem grysikowy lub karpatkowy (przepis na ten drugi znajdziesz tutaj) oraz polewa czekoladowa albo warstwa orzechowa.
Mój miodownik to pachnące miodem cztery blaty, chrupiąca orzechowa warstwa (która jest najsłodszą częścią ciasta) oraz delikatny, idealnie gęsty krem grysikowy, który nie "ucieka" podczas krojenia.
Jest to ciasto, które pięknie wygląda na świątecznym stole, lecz można je przygotować również na wiele innych okazji.
Miodownik lubi leżakować. Po upieczeniu blaty twardnieją, można je przetrzymać dobę w lodówce, choć zaczną mięknąć tak naprawdę dopiero wtedy, gdy przełożymy je masą, więc gotowe ciasto warto schłodzić przez 1-2 dni.
Ciasto najlepiej przechowywać w wyłożonej papierem do pieczenia blasze, w której piekliśmy spody. Ja swoje ciasto piekłam w formie o wymiarach 24x24cm. Całość zabezpieczoną folią lub papierem przechowywać w lodówce, wyjmując przed podaniem.

świąteczny miodownik

Wesołych Świąt!

Święta do okres szczególny w każdym domu. Dla mnie to niesamowity klimat, tworzony przez różne zapachy - choinki, suszonych grzybów, przypraw korzennych czy pieczonego ciasta; małe i większe rytuały i tradycje, takie jak przystrajanie drzewka, wspólne chwile spędzone na przygotowaniach, słuchanie kolęd, oczekiwanie na ten jedyny w roku wyjątkowy wieczór. To czas, który bez względu na to, czy przeżywamy go w aspekcie religijnym, czy nie, jest dla nas czasem spędzonym z najbliższymi, również tymi, z którymi nie przebywamy na co dzień, czasem zadumy nad tym, jacy jesteśmy, czasem pojednania, czasem, w którym wspominamy tych, których już z nami nie ma. To także czas radości, śmiechu, wspólnych zabaw i rozmów, czas, w którym obdarowujemy się nie tylko prezentami, ale też dobrym słowem i obecnością.


Ciasteczka migdałowo-czekoladowe

Święta zbliżają się wielkimi krokami, gdzieniegdzie widać już w oknach choinki, czuć zapach przygotowywanych świątecznych potraw - wiele z nich można zrobić już teraz, by później mieć więcej czasu dla rodziny czy przyjaciół.
Moje przygotowania do Wigilii rozpocznę już jutro, choć jeśli chodzi o słodkości, zbliżające się święta sprawiają, że od kilku tygodni ciągle coś piekę i ustalam przepisy, które wykorzystam. Wczoraj piekłam trzecią turę pierniczków, tym razem obdaruję nimi najbliższych.
Nie byłabym jednak sobą, gdybym przy okazji "pierniczkowania" nie upiekła jeszcze jakichś ciasteczek.
Ciasteczka są kruche, mocno czekoladowe (zwłaszcza, jeśli posiekamy czekoladę na dość duże kawałki), do tego w każdym znajduje się dużo chrupiących kawałków migdałów.
Z podanej ilości składników wychodzi 30-35 ciasteczek, w zależności od tego, jak cienko rozwałkujemy ciasto. Warto pamiętać, że należy robić to dość delikatnie, żeby wałkiem nie rozgnieść kawałków czekolady w cieście. Jeżeli pieczemy nasze ciasteczka na raty, ciasto, z którego w danej chwili nie korzystamy, warto przechowywać w lodówce, to pomoże pozostać czekoladzie twardą i zapobiegnie ewentualnemu "rozprasowaniu" przez wałek.

kruche i chrupiące ciasteczka z migdałami i czekoladą